Śmieszna sprawa. Z wykształcenia jestem automatykiem/robotykiem/elektronikiem (niepotrzebne skreślić). Ale wykształcenie to jedno, a życie to drugie. Na co dzień siedzę w kodzie (w szeroko rozumianych godzinach pracy) i grzebię w różnych elektrośmieciach, próbując tchnąć w nie drugie życie – czy to pod postacią biżuterii, czy po prostu naprawiając je.

Uwielbiam też opuszczone miejsca. Tak zwany Urban Exploring, chociaż może nie mam ochoty na wpieprzanie się na jakiś teren i uganianie się z ochroną. Byłem w Czarnobylu i Prypeci, odwiedziłem różne miejsca w Polsce, mam na celowniku Japonię i inne takie tam. Świetna sprawa.

To właśnie podczas pierwszej podróży na Ukrainę zaintrygowała mnie wschodnia motoryzacja. Dla nas marka Łada kojarzy się z jakimś głębokim PRLem, a tu zonk – te samochody dalej są produkowane i można je kupić w salonie. Wtedy też zobaczyłem pierwszy raz Ładę Nivę. Po prostu musiałem ją mieć.

W tym miejscu chciałbym pozdrowić i podziękować paru najważniejszym osobom: Mojej żonie Kamie, Moim przyjaciołom Mateuszowi i Suzann oraz moim rodzicom. Bez Was nigdy bym nie był tu, gdzie jestem.

Leave a Reply